Kontra do odpowiedzi na kontrę

Skoro już ustaliliśmy z Asphodelusem, że

Polemiki zachowujące merytoryczność i granice przyzwoitości, dobrego smaku, są w cenie

 nie pozostaje nic innego, jak kontynuować ten sposób ożywiania naszej blogosfery.

Zacznę od mego ciężkiego błędu, który polegać ma na byciu "publicystą pewnego portalu internetowego". Szczerze pisząc, to prowadzenie bloga w jakimś miejscu nie nazwałbym jeszcze publicystyką, a przynajmniej miałbym opory, zwłaszcza, że salon24, bo o nim tu mowa, nie jest żadną jednolitą ideologicznie platformą. Mają tam swoje blogi nie tylko (nomen omen) platformersi i liczni korwinowcy ale i Andrzej Celiński, Grzegorz Napieralski, Hanna "bufetowa" Gronkiewicz Waltz a nawet Janusz Palikot.

Czy jest to miejsce przyjazne dla pogaństwa? No cóż, w zasadzie nie założyłem tam bloga, by propagować pogaństwo, ale uprawiać, niech już będzie, "publicystykę polityczną", na którą – jak się zgodziliśmy, na naszych łamach nie ma miejsca. Z tego względu nie znam lepszego dla siebie miejsca. No, ale fakt, ze swymi poglądami religijnymi się tam nie kryłem. No i? Niektóre moje wpisy mają po kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt komentarzy (rekord to 137 pod wpisem o prawach autorskich i piractwie) i setki odwiedzin, "wynik" o który trudno na naszej pogańskiej blogosferze. A to także dzięki temu, że mimo wszystko przynajmniej kilka razy moje teksty trafiały na stronę główną salonu i siedziały tam przez dużą część dnia (co samo w sobie przy portalu, gdzie w godzinach szczytu powstaje kilkanaście notek na godzinę, jest pewnym sukcesem). Żaden mój post nie był cenzurowany nie mówiąc o usunięciu. Czy jest to działalność "bardziej błędna" niż rozkładanie ulotek pod kościołem czy dyskutowanie na wiara.pl czy katolik.pl, gdzie mój Polemista bywa częstym gościem? Co więcej, śmiem twierdzić, że nawet jawnie nieprzyjazne komentarze trzymają wyższy poziom niż chrześcijanie bywający u nas na portyku.

Tyle pro domo sua.

Co do meritum, to przestrzegam przede wszystkim przed przedwczesnym "parciem na szkło". Osoby, które Polemista raczył wymienić jako potencjalni polemiści w mainstreamowych mediach, Hołownia, Sowa czy inni, albo profesorowie teologii… muszę pogratulować dobrego samopoczucia, bo ja parę razy zastanowiłbym się, nim bym w ogólnopolskiej telewizji naprzeciw kogoś takiego wystąpił. To nie jest kwestia posiadania lub nie racji czy argumentów, ale aby argumenty sprzedać, trzeba mieć minimalne obycie w mediach, którego nam brakuje. Nie wiem, czy Szanowny Polemista miał kiedyś okazję stanąć przed telewizyjną kamerą, nie mówiąc o wizycie w studio z publicznością, reflektorami, całym ceremoniałem charakteryzacji etc. Różni się to dość znacznie od pisania bloga. Trzeba wykazywać się bezbłędnym opanowaniem nerwów, błyskotliwością, odpornością na obrażanie, dykcją, opanowaniem mowy ciała itd. Taki Hołownia to pod tym względem rutyniarz, nawet Terlikowski ma większe obycie, niż my wszyscy razem wzięci. Obawiam się, że wypadlibyśmy naprzeciw nim jak "pacjenci" pani Drzyzgi. Dlatego radzę, gdy komuś się marzy medialna sława – zdobywać szlify w starciach z proboszczem z Pikutkowa czy Koziej Wólki.

Mój Polemista żywi również wielką wiarę w antykatolickość mediów mainstreamowych. Mam tu dwa zastrzeżenia: poglądy dziennikarzy nie mają tu wielkiego znaczenia, gdyż w telewizji komercyjnej liczy się sprzedaż. Obecnie mogą sobie to zapewnić układami z władzą (reklamy spółek skarbu państwa), ale gdyby władza się zmieniła na mniej szczodrą, to zależność od widza okazałaby się kluczowa, a wtedy musieliby wziąć pod uwagę, że jednak większość Polaków to katolicy (tacy czy inni, ale posyłający dzieci do komunii), no i moda na antykatolicyzm może przeminąć. Druga sprawa z tym związana: nie należy mylić antykatolicyzmu a propogańskością. Poganie, zwłaszcza o konserwatywnym nastawieniu nie są takim mediom do niczego potrzebni, skoro mają ateistów, nie dość że liczniejsi, nieźle przygotowani, to jeszcze często lewicowi. No i (już w zasadzie trzecia sprawa) – czy to ma być nasza publiczna twarz, zajadłego antyklerykała? Obawiam się, że o nic innego by nas taki dziennikarz antyklerykał nie spytał…    

Co sądzisz o tym wpisie?
  • Genialny (1)
  • Świetny (1)
  • Niezły (0)
  • Kiepski (0)
  • Beznadziejny (0)

Tags: , ,

4 komentarze to "Kontra do odpowiedzi na kontrę"

  1. Viking Viking napisał(a):

    Musze się tu zgodzić z Zaratustrą – występy w mediach to nie przelewki. Ja prowadziłem wykład gdzie publiczność była przyjazna i na tyle nie znająca tematu że nie mogła mnie złapać na ewentualnych błędach a mimo to stres był okropny;)
    W tej chwili będe miał okazje wystąpić w większym gronie dyskutantów i być może będzie to nagrywane ale zobaczymy co z tego wyjdzie…

  2. Zoroastres Zoroastres napisał(a):

    Prowadzenie wykładów to doskonały sposób by poćwiczyć pewne rzeczy. Dobrze jest nagrywać go choćby dla siebie samego, by przesłuchując potem zobaczyć, jakie błędy się popełniło. Gdy pierwszy raz wysłuchałem swojego wykładu byłem przerażony, jak mało płynny był mój wywód, ile niepotrzebnych „eeee”, „yyyy” itd ;D Nauczyłem się, by absolutnie nie polegać na improwizacji, ta jest dobra przy piwie. Na wykład trzeba mieć przygotowane każde zdanie, bo nie ma czasu go wymyślać. Czasem ludzie mylą dwie rzeczy: co chcą powiedzieć i samą wypowiedź. Można mieć doskonałe pojęcie o jakimś temacie, ale gdy przychodzi do ubrania go w słowa, to okazuje się, że język się plącze i brakuje tego czy owego.
    Powodzenia!

  3. Viking Viking napisał(a):

    Myśle że ci z nas którzy mają poglądy prawicowe nie powinni się obawiać ich prezentować oraz działać na prawicy jako poganie. Zwłaszcza liberalna prawica (np. ludzie JKM) nie jest tak straszna jak się wydaje i nie tak fanatycznie katolicka jak np. „prawicowo-socjalistyczny” PiS.
    Pojawił się nawet pomysł zorganizowania w ramach NP konferencji która poruszałaby tematyke innych wyznań na prawicy (czyli generalnie była by mowa o tym że nie tylko na katolicyźmie polska prawica stoi). W gronie zaproszonych pojawili by się prawicowcy innych wyznań takich jak islam, prawosławie, pogaństwo – byłby też ateista i agnostyk a role poganine pełniłbym ja. Mam nadzieje że się uda to zorganizować;)

  4. Asphodelus Asphodelus napisał(a):

    Wiecie co, może faktycznie byłem zbyt optymistyczny ale lepiej byc optymistą niż pesymistą…

    A propos nagrywania, to cóż coraz bardziej zastanawiam się nad takim politeistycznym videoblogiem, ma to taki plus że nie musiałbym kombinowac dużo z montażem a i program do robienia filmów tez nie był by zbyt skomplikowany…

    Tyle że wtedy bym się ujawnił, przynajmniej z twarzy. No, pomyślę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pogańska teologia, filozofia, kultura

Strona korzysta z ciasteczek (cookies)! Wiećej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij